Pierwsze spotkanie Korniszona i jej trzech młodszych sióstr nie było obiecujące... Gdy koty zostały wniesione w klatce do mieszkania, Korniszon podszedł, spojrzał z niedowierzaniem, prychnął, po czym zwiał do pokoju. Nie licząc wizyty u weterynarza jeszcze nigdy nie widziałem, żeby nasz kot był tak zestresowany. Zaczął syczeć, prychać, kulić się i skrywać w zakamarkach. W tym czasie małe rozbiegły się z zainteresowaniem po mieszkaniu. Korniszon, wkurzony, obserwował biegające kociaki, wydając od czasu do czasu dziwny, przeciągły dzwięk.
Gdy któryś z kotków probował do niego podejść, prychał i fukał. Co ciekawe, jeden młody nie pozostawał wcale dłużny. Nie raz fuknął na starszą siostrę, a nawet pacnął ją łapką w pyszczek.
Aby uspokoić trochę Korniszona, na resztę nocy małe kociaki zostały zamknięte w przedpokoju. Zwinęły się wszystkie trzy w jeden biało-szary, mruczący kłębek w wiklinowej klatce. A nasz kot ułożył się z ulgą na kołdrze.
Poniżej wideo z pierwszego spotkania kotów. Przepraszam za słabą jakość. Filmik został nagrany w środku nocy zwykłym telefonem komórkowym.
Dalszy ciąg spotkania:
| Komentarze |
|
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!
Powered by !JoomlaComment 4.0alpha



