Dziś pozwolę sobie jedynie na krótką wzmiankę o naszych kociakach. Otóż upodobały sobie one, wraz z Korniszonem, przebywanie w łazience gdy, czy to ja, czy żona, tam przebywamy. Zaczęło się od wkładania łapek przez wywietrzniki w drzwiach. Niedługo później pojawiły się miauczące prośby o wpuszczenie od środka. Teraz nie sposób wziąć kąpieli bez towarzystwa dwóch białych kociaków wpatrujących się z wc na wąż od prysznica oraz Korniszona rozwalonego na chodniczku na podłodze.
Po skończonym prysznicu koty ładują się do wanny i spijają krople wody, tak jakby nie miały jej specjalnie codziennie wymienianej we własnej miseczce. Ba, specjalnie tę wodę dla nich kupujemy!
| Komentarze |
|
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!
Powered by !JoomlaComment 4.0alpha



