Każdy kot ma chyba jakiś fetysz. U Korniszona już dawno temu zauważyliśmy chorobliwą skłonność do plastikowych toreb. Nie mówię tu o cienkich, foliwych torebeczkach - takimi nasza kocurzyca gardzi - ale o solidnych, dużych reklamówkach. Gdy tylko jakaś pojawi się w zasięgu wzroku, kot dopada do niej i zaczyna namiętnie lizać. Może tak szmerać swoim ostrym językiem, cmokać i ślinić przez bite pół godziny. Cóż takiego wtedy czuje - prawdopodobnie pozostanie to dla mnie tajemnicą do końca życia. Jedno jest pewne - jest wtedy wniebowzięta.
Ostatnio okazało się również, że i Gorbaczow przejawia "torbiane" skłonności. Ta jednak upodobała sobie torby papierowe. O ile jakaś leży akurat na podłodze, potrafi wskoczyć do niej, oczywiście biorąc odpowiedni rozbieg. Powstaje wtedy koto-papierowy wehikuł, który sunie po podłodze paredziesiąt centymetrów. Następnie wygląda to tak, jakby kotka chciała rozszarpać swoją zabawkę od środka. Tak to wygląda na filmie:
| Komentarze |
|
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!
Powered by !JoomlaComment 4.0alpha



