To, że Cornishe mają niezwykły charakter i nieraz bardziej przypominają psa, niż kota, potwierdzi z pewnością każdy właściciel (a raczej opiekun) przedstawicieli tej niesamowitej rasy. My zaś przedstawimy jedynie kolejny dowód.
Niedawno kupiliśmy kotom małe piankowe zabawki-piłeczki, których najwiekszą zaletą jest to, że odbijają się od ścian i podłogi praktycznie bez dzwięku. Korniszon z Gorbaczowem natychmiast zafascynowały się nowymi zabawkami. Już po kilku godzinach nasze pupilki uporczywym miauczeniem domagały się wspólnej zabawy. O co może chodzić kotu, który trzyma w zębach piłeczkę i, jednocześnie miaucząc, zbliża się w naszym kierunku, po chwili wypuszcza zabawkę z zębów i patrzy się nam prosto w oczy? Niewiele brakuje, a zaraz by zaczął merdać ogonem. No jasne! Aportujemy!
Rzucanie piłeczki i jej przynoszenie może trwać, z krótkimi przerwami na spanie, praktycznie przez cały dzien. Jednak żadne z nas nie odważyło się na taki eksperyment i nie poświęciło swych domowych i zawodowych obowiązków na rzecz całodziennej zabawy z kotami.
Dodam tylko, że Korniszon już w czasach swojego kociego dzieciństwa demonstrowała podobne sztuczki, przynosząc sztuczną grzechocącą myszkę. Natomiast Gorbaczow najwyraźniej nauczyła się triku od starszej siostry, o ile wszystkie Cornisze nie mają tego we krwi.
Niedawno kupiliśmy kotom małe piankowe zabawki-piłeczki, których najwiekszą zaletą jest to, że odbijają się od ścian i podłogi praktycznie bez dzwięku. Korniszon z Gorbaczowem natychmiast zafascynowały się nowymi zabawkami. Już po kilku godzinach nasze pupilki uporczywym miauczeniem domagały się wspólnej zabawy. O co może chodzić kotu, który trzyma w zębach piłeczkę i, jednocześnie miaucząc, zbliża się w naszym kierunku, po chwili wypuszcza zabawkę z zębów i patrzy się nam prosto w oczy? Niewiele brakuje, a zaraz by zaczął merdać ogonem. No jasne! Aportujemy!
Rzucanie piłeczki i jej przynoszenie może trwać, z krótkimi przerwami na spanie, praktycznie przez cały dzien. Jednak żadne z nas nie odważyło się na taki eksperyment i nie poświęciło swych domowych i zawodowych obowiązków na rzecz całodziennej zabawy z kotami.
Dodam tylko, że Korniszon już w czasach swojego kociego dzieciństwa demonstrowała podobne sztuczki, przynosząc sztuczną grzechocącą myszkę. Natomiast Gorbaczow najwyraźniej nauczyła się triku od starszej siostry, o ile wszystkie Cornisze nie mają tego we krwi.
| Komentarze |
|
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!
Powered by !JoomlaComment 4.0alpha



